Artykuł Dodaj artykuł

Nickel Development otwiera Apartamenty Koło Brzegu – nowy apartamentowiec wpisuje się w nadmorski klimat

Nickel Development wspólnie z partnerami oraz działaczami samorządu dzielnicowego otworzył inwestycję Apartamenty Koło Brzegu, położoną w kołobrzeskiej dzielnicy Podczele. Nieruchomość wpisuje się doskonale w specyficzny klimat zacisznego osiedla. Miłośnicy architektury odnajdą bardzo ciekawe akcenty, a interesującym dodatkiem, będącym wkładem inwestora w otoczenie jest „Marian”. Piąta z kolei rzeźba kołobrzeskiej Mewy, wzorowana na wrocławskich krasnalach i zielonogórskich bachusach, stanęła na kamiennym postumencie przy ulicy Lwowskiej na froncie nowo otwartego obiektu.

Nickel Development otwiera Apartamenty Koło Brzegu – nowy apartamentowiec wpisuje się w nadmorski klimat

Nickel Development wspólnie z partnerami oraz działaczami samorządu dzielnicowego otworzył inwestycję Apartamenty Koło Brzegu, położoną w kołobrzeskiej dzielnicy Podczele. Nieruchomość wpisuje się doskonale w specyficzny klimat zacisznego osiedla. Miłośnicy architektury odnajdą bardzo ciekawe akcenty, a interesującym dodatkiem, będącym wkładem inwestora w otoczenie jest „Marian”. Piąta z kolei rzeźba kołobrzeskiej Mewy, wzorowana na wrocławskich krasnalach i zielonogórskich bachusach, stanęła na kamiennym postumencie przy ulicy Lwowskiej na froncie nowo otwartego obiektu.

Apartamenty Koło Brzegu stanowią architektoniczny paradoks, który często trudno osiągnąć. Bryła wpisuje się w otoczenie – jest podobna do sąsiadujących budynków, a jednocześnie wyróżnia się ciemnym wykończeniem elewacji nawiązującym do barwy kojarzonej z belkami wyrzucanymi przez morze na brzeg. Smaczkiem, który docenią miłośnicy architektury zdecydowanie jest dach – ma on kąt nachylenia taki sam jak dach kościoła Św. Michała. 

Architekt, Artur Pluciński, projektując kołobrzeską inwestycję postanowił zainspirować się lokalną atmosferą. Jak sam stwierdził mówiąc o Podczelu, po otrzymaniu zlecenia: 

- Natychmiast pojechałem na miejsce. I siedziałem tak długo, aż poczułem jego charakter.

Inspiracja nie kazała na siebie długo czekać – Podczele ma swoją unikalną osobowość, a jego zdecydowanym wyróżnikiem jest – jak podkreśla architekt - mały kościółek. Wizja architekta była na tyle klarowna, że stworzenie odpowiedniego projektu, że wyzwaniem było tylko to, aby dokładnie przenieść na papier to, co podpowiadała wyobraźnia.

Architektonicznie Apartamenty Koło Brzegu idą pod prąd wszechobecnego aktualnie szkła i betonu, które niekoniecznie muszą pasować do nadmorskiego krajobrazu i komponować się z lokalnymi budynkami, często już zabytkowymi. Poznański deweloper zdecydował się na harmonijnie współgrający z otoczeniem projekt. Takie podejście zyskało również aprobatę lokalnych mieszkańców. Cieszą się oni również pojawienia się na Podczelu pierwszego „Mariana”. 

– Z niemałą satysfakcją przyjąłem informację, że Apartamenty Koło Brzegu będą wyglądać podobnie do otaczających je budynków – przyznaje Artur Dąbkowski, Przewodniczący Zarządu Osiedla Podczele. – Natomiast piękną niespodzianką jest postawienie przed obiektem pierwszego w Podczelu Mariana – czyli Kołobrzeskiej Mewy, której podobizny zdobią nasze miasto na wzór wrocławskich krasnali czy zielonogórskich Bachusów – komentuje z uśmiechem przewodniczący. 

Kołobrzeskie Mariany to rzeźby przedstawiające mewę, które podobnie jak wrocławskie krasnale czy gnieźnieńskie króliki, lub też zielonogórskie bachusy są sympatycznym znakiem rozpoznawczym miasta. Fakt, że kołobrzeska Mewa stanęła przed nową inwestycją stanowi dodatkowy dowód uznania i potwierdzenie, że Apartamenty Koło Brzegu stają się integralnym elementem otoczenia. Ciekawy jest również fakt, że sam architekt musiał sprostać niestandardowo zdefiniowanym wymaganiom. Deweloper poprosił o to, by „zaprojektować bryłę, która będzie uosobieniem odpoczynku”.

Budynki robią wrażenie, a na szczególną uwagę zasługuje proces doboru materiałów do wykończenia elewacji. 

Artur Pluciński chciał, by na fasadzie budynków znalazł się akcent związany z drewnianymi belkami wyrzucanymi przez morze na brzeg. Użycie prawdziwego drewna jedna nie byłoby dobrym rozwiązaniem – mimo pięknego wyglądu drewno nie do końca nadaje się do wykończenia budynku stojącego w wymagającym nadmorskim klimacie (z uwagi na obecność we powietrzu kropelek słonej wody oraz intensywnych wiatrów). Podjęto więc decyzję aby zastąpić drewno materiałem będącym wizualnym odpowiednikiem drewna, ale dużo bardziej wytrzymałym – wybór padł na  płyty włókno-cementowych. 

Znalezienie producenta paneli zdobiących elewację okazało się również nie lada wyzwaniem. Ostatecznie, podjęła się tego holenderska fabryka, dostarczając płyt w unikalnym kolorze. By je wyprodukować, holenderski zakład przeprojektował linię produkcyjną, specjalnie na potrzeby zlecenia Nickel Development. Dodatkowo, wynegocjowano cięcie elementów na 30 cm panele, tak by te możliwie najbardziej przypominały drewniane deski. Pierwsze próbki materiału elewacyjnego deweloper otrzymał rok przed wbiciem pierwszej łopaty na budowie.

Architektura obiektu faktycznie budzi skojarzenia z ciszą i odpoczynkiem. Znalazło to również wyraz w zainteresowaniu klientów. Apartamenty kupują głównie z myślą o wypoczynku – swoim bądź cudzym. Duża część właścicieli (80%), z których większość pochodzi z Poznania lub Warszawy, zdecyduje się na wynajmowanie apartamentów. Jak przyznają, ciekawy wygląd inwestycji zdecydowanie podnosi jej atrakcyjność wśród potencjalnych odwiedzających. 

Apartament, jako taki, w erze pandemii, jest najbezpieczniejszym miejscem pobytu podczas wakacji. A jeśli do tego jego architektura przyciąga, intryguje i inspiruje, to pobyt w takim nadmorskim azylu może faktycznie stanowić prawdziwą odskocznię od codziennego, pełnego pośpiechu życia. Jest to również ciekawa alternatywa dla home office – w erze, gdy praca zdalna stała się powszechna, nasze obowiązki zawodowe coraz rzadziej są przypisane do konkretnego punktu na mapie. Oznacza to więc, że równie dobrze możemy pracować od 8:00 do 16:00 z apartamentu, a po skończonej pracy ruszyć na pobliską plażę.

Obiekt jest wyprzedany już w 75%! Do wyboru pozostały 24 z 96 apartamentów, o powierzchniach od 33,9 do 40,4 metrów kwadratowych. Ceny wahają się od 364 do 440 tys. złotych.

Podobne artykuły